Hasło: Powstanie Warszawskie, jak co roku elektryzuje tłumy ?grolmanowców?. Nie inaczej było w tym roku. Już od piątku większymi lub mniejszymi grupkami ściągaliśmy do stolicy. Nocleg przewidziany był na sali gimnastycznej, gdzieś hen na Żoliborzu. Noc
z piątku na sobotę tradycyjnie minęła na długich rozmowach?
W sobotę od rana wszyscy byli już w gotowości bojowej. Po szybkim śniadaniu wszyscy gotowi byli do wymarszu. Trasa prowadziła z Żoliborza (aż/tylko)* na Stare Miasto. Tam niemal przez cały dzień uczestniczyliśmy w czymś co miało formę zbliżoną do teatru ulicznego, gdzie aktorzy (czyt. rekonstruktorzy) mieszali się z tłumem (czyt. widzami). Pomysł taki zastosowaliśmy jako SGRH ?3BG? dwa lata temu podczas obchodów 89. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Wtedy udało się to znakomicie, czy sukces ten udało się powielić również w Warszawie, zostawiam łaskawej opinii czytelników.

Dzień choć męczący, dał trochę satysfakcji (ale niektórym). Niecodziennie bowiem asystuje się w wieczorze panieńskim. Kto był ten wie?
Reszta naszych ludzi brała udział, w krótkiej ale przejmującej inscenizacji przebicia się oddziałów powstańczych do Śródmieścia.
W niedzielę od rana pełną parą ruszyły przygotowania do gwoździa programu, jakim była inscenizacja pt. Twierdza Zmartwychwstanek. Nie chcę wierzyć w to, ż e znalazł się ktokolwiek, kto był rozczarowany tym wydarzeniem. Mimo wielu rzeczy wymagających koordynacji widowisko udało się znakomicie.
Zaraz po tym, część z Nas ruszyła w drogę powrotną od Poznania, inni pozostali jeszcze na jedna noc, by wrócić dopiero w poniedziałek, po wizycie w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Lovelas
SGRH ?3BG?












